O akcji Policji „zero tolerancji dla piratów drogowych”

 

W kwietniu 2014 roku Komendant Główny Policji Pan Marek Działoszyński opracował dokument zatytułowany „Zero tolerancji wobec kierowców łamiących przepisy ruchu drogowego”. Pismo to zostało rozesłane do wszystkich Komisariatów Policji na terenie całego kraju. W zaleceniu tym Komendant Główny Policji zwrócił uwagę na zbyt dużą pobłażliwość funkcjonariuszy Wydziałów Ruchu drogowego Policji w stosunku do kierujących pojazdami łamiących przepisy ruchu drogowego. Wskazał również, iż w Polsce coraz więcej kierowców łamie przepisy ruchu drogowego, przez co stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa w komunikacji i nie ponosi za to kary.

W ten oto sposób od kwietnia bieżącego roku rozpoczęła się słynna już akcja Policji znana pod skróconą nazwą „Zero tolerancji dla piratów drogowych” i gdyby rzeczywiście uderzała w wariatów drogowych, wówczas znalazłaby we mnie gorącego zwolennika. Tak jednak nie jest, gdyż na skutek nadgorliwości funkcjonariuszy Policji coraz więcej dokumentów prawa jazdy tracą kierowcy – sprawcy drobnych wykroczeń drogowych, którzy nie zagrażają bezpieczeństwu w komunikacji.

W I kwartale tego roku w czasie kontroli drogowych funkcjonariusze Policji zatrzymali prawo jazdy 144 osobom. Natomiast po rozpoczęciu przez Komendanta Głównego Policji akcji „Zero tolerancji wobec kierowców łamiących przepisy ruchu drogowego”, w samym miesiącu kwietniu zatrzymali prawo jazdy już 541 osobom, a w maju aż 1244 kierowcom.

Dla porównania – w całym 2013 roku było takich przypadków 768, a w 2012 r. – 727. Łatwo porównać, że w ciągu 1 miesiąca – w maju 2014r. policjanci zatrzymali prawo jazdy dwukrotnie większej liczbie kierujących pojazdami niż przez cały 2013r.

Powstaje zatem pytanie:

Czy w ciągu kilku miesięcy 2014r. wszyscy kierowcy zwariowali i zaczęli nagminnie łamać podstawowe zasady ruchu drogowego narażając siebie i innych uczestników ruchu drogowego na poważne niebezpieczeństwo?

Oczywiście, że nie. To policjanci rozpoczęli masowo zatrzymywać kierowcom dokumenty prawa jazdy, w wielu przypadkach za błahe wykroczenia drogowe.

Co zatem zawiodło?

W mojej ocenie zdrowy rozsądek funkcjonariuszy Policji z Wydziałów Ruchu Drogowego.

Dlaczego?

Bo to właśnie od rozsądku Policjantów Wydziału Ruchu Drogowego zależy jaka formułę: rozsądną czy groteskową przyjmie ogłoszona w kwietniu akcja „zero tolerancji”. To właśnie szeregowy policjant z Wydziału Ruchu Drogowego, który zatrzymuje kierowcę za wykroczenie drogowe lub przyjeżdża na interwencję do kolizji drogowej podejmuje decyzję o odebraniu sprawcy wykroczenia drogowego dokumentu prawa jazdy. To zatem ten właśnie policjant powinien wykazać się zdrowym rozsądkiem i odstąpić od odebrania dokumentu prawa jazdy sprawcy niegroźnego wykroczenia drogowego, który nie zagraża bezpieczeństwu w komunikacji.

W mojej ocenie przedstawione wyżej statystyki ilości zatrzymanych przez Policję dokumentów prawa jazdy w 2013r. oraz w kwietniu i maju 2014r. są wystarczającym dowodem na to, że zdrowego rozsądku policjantom zabrakło.

W kolejnym artykule opiszę, w jakich sytuacjach, za jakie wykroczenia i przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji policjant może dokonać zatrzymania kierowcy należącego do niego dokumentu prawa jazdy.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Poleć
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • LinkedIn
  • RSS
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O akcji Policji „zero tolerancji dla piratów drogowych”

  1. Mariusz Stelmaszczyk pisze:

    Zachęcam Was do komentowania tego artykułu oraz zadawania pytań, jakie Wam się nasuną po jego przeczytaniu. Na wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć.

    Jednocześnie zapewniam, że szanuję Waszą prywatność. Adres e-mail z jakiego wyślecie pytanie lub komentarz do artykułu nie zostanie wyświetlony.

    Pozdrawiam
    Adwokat Mariusz Stelmaszczyk

    • Sylwia pisze:

      Witam.Moj maz zostal zatrzymany przez policje w nieoznakowanym samochodzie na parkingu posesji prywatnej, ktora nie nalezy do pasa drogi.Po badaniu alkomatem okazalo się , ze ma 0, 21 w wydychanym powietrzu.Zatrzymano mu prawo jazdy i co dalej.Nadmieniam, że nie było to w czasie jazdy.Proszę o pomoc.

      • Damian Paduch pisze:

        Dzień dobry.
        Żeby odpowiedzieć na to pytanie, chciałbym najpierw doprecyzować stan faktyczny. Rozumiem, że mąż nie został zatrzymany do kontroli podczas jazdy, tylko Policja podjechała do niego gdy już zaparkował na parkingu. Czy funkcjonariusze w nieoznakowanym radiowozie przyjechali za nim na ten parking (bo np. przekroczył prędkość lub dopuścił się innego wykroczenia i nagrywali jego przejazd wideorejestratorem, ale dojechał już na parking i nie zdążyli go wcześniej zatrzymać, jednakże byli świadkami tego, że jechał samochodem), czy też ktoś zadzwonił, że jechał samochodem i może znajdować się w stanie po użyciu alkoholu i dlatego przyjechała Policja?

        • Sylwia pisze:

          Policja podjechala dopiero kiedy mąż wsiadł do samochodu na tym parkingu.Nie mogli go wczesniej widziec ani nagrac video rejestratorem bo nadjechali z drugiej strony.Nie popelnil równiez zadnego wykroczenia.Był to czysty przypadek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *